Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 grudnia 2017

mediowy notes dla WOŚP


QW tym roku poszalałam i wykonałam wiele prac... jefną z nich jest Mediowy notes :)

niby nic wielkiego (znaczy notes sam w sobie całkiem spory jest... bo ma coś koło 18x18cm plus sprężyna i ponad 100 kartek)... a jednak całkiem sympatyczny z niego notes... najpierw okładki dostały dziurki, żeby było jak sprężynę założyć i żeby serce duże wpasować, następnie pomalowałam je z jednej strony na czarno, okleiłam czarnym papierem z drugiej... potem naklejenie dużego serca, pokolorowanie małego, nałożenie na małe glossa... naklejenie na notes... a potem dodanie faktur... i szklanych mikrokulek... znów malowanie na czarno (częściowe) a na koniec kilka kolorów shiny powders, żeby nadać całości czarno-tęczowego wyrazu... a na koniec - już po spięciu sprężyną, która również swoją porcję czarnego gessa nosi... nawiązałam mnóstwo różnokolorowych wstążeczek.
Ja wiem, że dla laika to niewiele znaczy... No bo co to są shiny powders... i po jakiego faktury nakładała na notes, kiedy ich miejsce w segregatorze księgowej jest - hihihi - ja wiem, po chińsku mogłabym ;) 
Grunt, że chyba fajny notes wyszedł, mieni się ślicznie i może się stać super kompanem dla osoby, która go wylicytuje.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Witaj Szkoło!

Witajcie ponownie!
Jak jeszcze byłam małą dziewczynką i chodziłam do szkoły, to moja mama zawsze na 1 września miała dla mnie „tytę”. W pierwszej klasie ogromną, w kolejnych latach malutką – taką symboliczną… Zawsze wspominam to z rozrzewnieniem… I dlatego właśnie moja inspiracja w ostatnim dniu wakacji do tego nawiązuje… Mamy więc notes małego geniusza, oraz mini-tytę ze słodkościami…




piątek, 26 sierpnia 2016

Czerwono mi...

Był taki czas, kiedy aktywnie brałam udział w KITowych wymiankach... znaczy scrapowe "oszołomki" zgłaszają się do akcji, i drogą losowania wybierane są pary, które wymieniają się zestawami przydasiów... czasem wg ustalonej z grubsza listy, a czasem bez listy... tak było z większością materiałów użytych do zrobienia tego notesu :) ... chyba tylko wkład, sprężyna i wykałaczka były moje (no i klej i brokat)... a papiery, kwiaty, napisy, sznureczki, wstążki i koronki pochodziły z KITu...


teraz od jakiegoś czasu nie biorę udziału.... ale wrócę do tego - bo to fajna zabawa :)

czwartek, 18 sierpnia 2016

Muzyczny notes ...

Sama baza notesu, to pozostałość po warsztatach mediowych... miał być oklejony pracami wykonanmi na warsztatach z Aidą... ale ostatecznie został ubrany w prześliczne papiery :) jedyną ozdobą jest umieszczona na geometrycznym, potuszowanym tle ramka z zatopionymi w żywicy brokacie drobnym i grubym oraz mikrokulkami... a także kilka złotych pręcików całości dopełnia wiązanie z nutowym nadrukiem.


niedziela, 14 sierpnia 2016

Notesik z wyupiastą sówką...

Powstał nieco z rozpędu... tak nieco przypadkiem... skończyłam właśnie pracę nad notesikiem z motylkiem i czułam pewien niedosyt... w oczy rzucił mi się tan papier w sówki... a, że pod ręką miałam wkład z grafiką piórek... i washi w sówki... no to jakby tak samo z siebie się zrobiło ;) tak to czasem niedosyt tworzenia oraz kilka elementów, które do siebie zasadniczo pasują potrafi sprawić, że powstaje notesik...











środa, 10 sierpnia 2016

malowniczy notesik z motylkiem...

Niedawno dotarł do mnie wykrojnik z NiNi's things... prześliczna rameczka owalna... i tak mnie wzięło, że po prostu musiałam zrobić notesik... taki słodki dziewczęcy... z Altairowym motylkiem, oraz całą bandą perełek... kiedyś, ktoś go dostanie..., czyli skończy jak większość moich prac :) i dobrze. dla mnie to niesamowicie uspokajające hobby, które często sprawia, że ludzie się uśmiechają... i tak właśnie ma być !


sobota, 6 sierpnia 2016

mikro-notesik uskrzydlony...

po zrobieniu opakowania na prezent gratulacyjny dla niesamowitej Pani prawnik, która właśnie zdała egzamin adwokacki  została mi reszteczka przecudnego papieru z Galeria RAE,,, dodatkowo właśnie kilka dni temu dotarła moja foremka do masy, w której da się robić skrzydełka... a w pudełku czaiło się całe mnóstwo rureczek pozwijanych z "Alexandre's" ... postanowiłam przeglądnąć moje zdjęcia na okazje różne.... te co w SnapBooku mam ... i natknęłam się na te cudowne bratki... w wydaniu mini... idealnie pasującym do tej ramki... i tak właśnie powolutku powstawał ten mikro-notesik, zapinany na gumeczkę...


niedziela, 13 marca 2016

Challenge accepted!

Sobota, 12 marca, była dniem cudownym!

miałam okazję na żywo pomacać, pociachać, popracować i zakupić najnowszą kolekcję Altair-Art Sunrise (zarówno w wersji dużej, jak i małej...)
powstało w czasie M&T aż 6 kartek Wielkanocnych - ale o tym w innym poście już było

Dziś przechadzając się po blogach, które subskrybuję zauważyłam wyzwanie Altair Artu - to ekspresowe... jak piszę te słowa, to jest jeszcze równiutkie 2 godziny do końca... a ja właśnie skończyłam pracę, która wg mnie się kwalifikuje...

Jest nią przeuroczy notes z wkładem, który wykończony jest grafiką.
Notes, w którym główną rolę gra papier sunrise02, oraz napis z dodatków do zestawu... miał byś jeszcze tęczowy motylek, ale uznałam, że chyba za dużo by tego było...




całości dopełnia ramka i narożniki z MS barwione tuszami, kwiaty od PaNaKo, listki z IamRoses oraz jedwabna wstążka domykająca sprężynę. Aha i jeszcze kryształy crystal AB w dwóch rozmiarach, oraz mikrokulki szklane.

Pracę zgłaszam na wyzwanie ekspresowe w Altair Art:


środa, 9 marca 2016

Przepiśnik, który jest OSCAREM...

To czemu ten przepiśnik jest oscarem, to historia na osobną okazję, ...

sam przepiśnik powstał na bazie przepiśnika zakupionego daaaaaawno temu w sklepie nanu-nana, którego już w Dąbrowie Górniczej nie ma - a szkoda... bo bywały tam ciekawe rzeczy...

no w każdym razie, baza ta została przeze mnie oklejona i ozdobiona - niby nic nadzwyczajnego, ale całkiem słodko się prezentuje... ;) jak na użytkową rzecz, to i tak całkiem ozdobny jest...

 

Przepiśnik zrobiony w taki sposób, że okładka tylnia, wraz z "grzbietową" chowa się w przednią część, jak się otwiera notes... dwa widelce na grzbiecie pozwolą łatwo zidentyfikować, co to za notes jest a na okładce przesłodka panienka, w wianku z perełek i tacą pełną ciasteczek i gorącej, aromatycznej kawusi...

piątek, 4 marca 2016

śmietki - ach te śmietki....

Dla jednych to śmieci są... dla innych skarb najprawdziwszy - o czym mowa? ano o tak zwanych odpadach po laserowym wycinaniu tekturek... niekiedy nie są one wcale ciekawe... ale czasem....
śmietki pierwsze dostałam wprost ze śmietnika w pracowni Marty... i zasadniczo, to miałam ich użyć zupełnie inaczej... mianowicie, jako dystanserów do prac nieco-bardziej przestrzennych... no taniej niż piankowe c'nie?
cóż... nie stało się tak i powstał notes śmietkowy... zielony... ale ja nie o nim... chociaż może trochę...



no zdjęcie słabe... komórką robione... ale już widać o co chodzi - prawda?

Notes ten dostała moja koleżanka, jak mnie w ubiegłym roku przy comberku odwiedziła... i teraz nieśmiało pytała, czy mogłabym jej zrobić drugi taki... tylko nieco większy (ten był A6) taki A5 byłby super - no mogłam i zrobiłam - teraz czeka do comberka, aż jego nowa właścicielka przyjedzie i go sobie zabierze :) no bo w sumie czemu pocztą miałby być wysłany....

i bez dalszych wstępów, oto nowy notes śmietkowy:





I, żeby było jasne: na okładce są użyte WYŁĄCZNIE śmietki... a bywają w najróżniejszych kształtach... tu trafiły się 3 o kształcie ptaków...

oczywiście najpierw naklejałam "gołe" śmietki - to trochę trwa... no bo trzeba dopasować ułożenie, upchnięcie itede-itepe... jak już wszystkie nakleiłam, to przyszedł czas na barwienie i szkliwienie... zaczęłam oczywiście od ptaków - bo miały być niebieskie... więc najpierw one dostały promarkerami niebieściutkimi i od razu zostały poszkliwione celem zabezpieczenia... potem przyszedł czas na kolorowanie reszty śmietków w tęczę... dabberami utuszowanymi disstressami i innymi tuszami wodnymi... potem znów szkliwienie... trochę tego było... jak wszystko wyschło, to dokleiłam ptakom rozgwieżdżone oczęta i gotowe!
Notes całkiem grubiutki, bo 200 kartek w nim jest... bindowany był przed naklejeniem śmietków... po naklejeniu by mi już okładki w otwór bindownicy nie wlazły do dziurkowania...

środa, 13 stycznia 2016

nudziło mi się...

A jak mnie się nudzi, to najpewniej coś z tego będzie...
zaczęło się od luźnych karteczek kwadratowych... zagadały do mnie... jak to papierki mają w zwyczaju... ej... no co tak siedzisz? wzięłabyś i coś zrobiła... tak luźno leżymy... porozłazimy się... może by tak notesik... co? no rusz-że łapki...
i tak właśnie wzięłam w łapki papier, gilotynę, drugi papier, pociachałam towarzystwo... po-bigowałam, posklejałam... zbindowałam, ozdobiłam metalowym filigranem, plastikowymi pół perełkami, oraz samodzielnie sklejonym kaboszonem... z zamykaniem magnetycznym...
Wyszło całkiem sympatycznie i już ma nową właścicielkę - wspaniałą dziewczynę, która działała jako mój tajny agent w Londynie, by kartka z życzeniami do znajomych dotarła na czas, która zdarła tamże podeszwy szukając cukierków/chrupków HoneyComb... a nie znalazłszy przywiozła jako zamiennik ogromne pudło pralinek Cadburys... om-niom-niom...

no, ale czas na pokazanie tego notesika (jest maleńki...)




niedziela, 20 grudnia 2015

Niby się kończy, ale...

Kto m nie zna, ten wie... jak mnie amok złapie...
no i właśnie dlateego pokażę wam jeszcze kilka prac, które powstały niedawno... zaczęło się od zaporoszenia z TricksArt... a potem to już poleciało...

powstało kilka kalendarzy...
Jeden niestety został mi wyrwany z taką prędkością, że nie posiadam jego zdjęć... - musicie mi wierzyć na słowo, że był fajny...
jedyne zdjęcie, to takie jeszcze przez bindowaniem... ale okładka właściwie już zakończona - no prawie...
papier oczywiście z serii bisquit... kaboszon z zegarem, by instalacja na środku kojarzyła się z wieżą zegarową... do tego pocięta tekturka - dostałam ją od Dagali... tuż po combrze Katowickim w tym roku... no i się doczekała ;) maska, przez którą tuszowałam, to nie maska, a wycinajka z wykrojnika (jakiś memory box...) 
i o ile nie mam zdjęć finalnych tej pracy, to wiem, że nowi jego właściciele są nim zachwyceni :) a ja jeszcze bardziej - jak zawsze, gdy moje prace przyniosą komuś radość!

drugi z kalendarzy 
tym razem na bazie papierów turquiose...
O ile poprzedni kalendarz był duży - bo A5... to tn już należy właściwie do rozmiaru mini... czyli A6... sprężyna duża - żeby łatwo kartki przewracać... ozdobiony modyfikowaną wycinajką z sizzix-owego wykrojnika... oraz granatowymi kryształkami... całości dopełnia niebieska kokarda, z samodzielnie barwionej wstążki.

Wycinajcie tej spokoju dać nie mogłam i powstał drugi kalendarzyk z jej udziałem...
tym razem zachowałam jej oryginalną formę (no prawie) - przynajmniej z przodu kalendarza, bo tył został zmieniony... nie dzieje się na nim wiele... bo kalendarz, to rzecz zasadniczo użytkowa... a nie, żeby leżał na półce... 


nie koniec to kalendarzy... ale o tym następnym razem

poniedziałek, 7 grudnia 2015

wspominki...

Przeglądając zdjęcia na dysku zebrało mi się na wspominki... poznajdywałam rzeczy, które robiłam na samym początku - wrrrrróóóóóć! - znaczy jakieś 3-4 lat temu... bo tych z absolutnego początku, to nie mam obfoconych ;) hihihi to by mi dopiero rodzice po łbie dali, jakbym w tamtych czasach fotografowała swoje prace ;)

ale wracając do wspominek...

pokażę w tym i kilku kolejnych postach, swoje stare prace... prace, o których zamponiałam, prace, z których wtedy byłam naprawdę bardzo dumna...

pierwszą z nich jest mój pierwszy BOX... wykonany z kawałków twardej tektury, połączonych wstążeczkami... z gotowymi kwiatami, i z użyciem opakowań ze stempelków jak wyklejenia środka...
byłam z niego naprawdę bardzo dumna - sama wykombinowałam jak by to zrobić... jak teraz patrzę na te zdjęcia, to nie robi na mnie już takiego wrażenia... ale wtedy... oj to było coś...

Kolejną pracą są trzy notesy... proste podejście do tematu... czyli oklejenie okładki - bez rozpinania sprężyny, po założeniu na sprężynę ochronnej-ozdobnej wstążki... nawet zdjęcia wyszły marne... heh, no przynajmniej widać postęp...
Całość stylizowana na starą książkę.... taką co grzbiet ma profilowany... wszystkie wiązane. Wiem, proste był... ale i tak byłam z nich dumna...

Każdy z nas ma takie coś w swojej historii... coś co teraz wydaje się proste i żenujące... bez finezji... ale nie można tak tego traktować - przecież od czegoś trzeba zacząć... nikt nie był świetny od razu... Osobiście z rozrzewnieniem patrzę na te stare zdjęcia, na swoje własne prace z przed kilku lat... mnie to uczy pokory...

środa, 18 listopada 2015

mini notesik z Matrioszkami

Niedawno weszłam w posiadanie przesympatycznych papierów folkowych (znaczy dla mnie takie są...)
a, że akurat miałam potrzebę wewnętrzną zrobić notesik... to właśnie to zrobiłam...

nawet się jakoś specjalnie nie zastanawiałam który papier i co właściwie chcę zrobić... projekt jakby sam mnie prowadził... najpierw wycięcie ramki, potem wycięcie Matrioszek w kilku rozmiarach z paska... przygotowanie okładek, zawiązanie kokardy, posklejanie dekoru w całość i gotowe...
ja wiem... scraperki mnie rozumieją - to czasem tak idzie... rach-ciach i gotowe... dla niewtajemniczonych... cóż może być uznane za magię... no ale "sztuka" tym właśnie jest - MAGIĄ...




nie mogłam sobie oczywiście podarować użycia promarkera... hihihi zaczynam się do nich przekonywać... tu widać tego efekty na napisie Notes.