Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papiorzany comber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papiorzany comber. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 maja 2016

Comber-comberek!

Dziś był w Katowicach zlot - Papiorzany Comber!
obłędny, wspaniały - jedyny w swoim rodzaju!

wywarsztatowałam się dokładnie... najpirew u Olgi, a potem u Ayeedy :) o tym będą osobne posty - i jeśli komukolwiek się wydaje, że mam chociaz jedno zdjęcie... to niechaj pomyśli jeszcze raz... bo jeśli nie dostanę zdjęć od Olgi czy Ayeedy, to nie będzie z Warsztatów zdjęć wcale ;)

ale... jedną z moich prac zgłosiłam do wyzwania ptaszkowego w Craft Style :) 
i wiecie co? wygrałam :D 
warunki
:
 ptaszki muszą być! oprócz tego dwa z trzech następujących elementów: tekturka, maska, stempel.

no to się zgadza...



Dziękuję :D

piątek, 4 marca 2016

śmietki - ach te śmietki....

Dla jednych to śmieci są... dla innych skarb najprawdziwszy - o czym mowa? ano o tak zwanych odpadach po laserowym wycinaniu tekturek... niekiedy nie są one wcale ciekawe... ale czasem....
śmietki pierwsze dostałam wprost ze śmietnika w pracowni Marty... i zasadniczo, to miałam ich użyć zupełnie inaczej... mianowicie, jako dystanserów do prac nieco-bardziej przestrzennych... no taniej niż piankowe c'nie?
cóż... nie stało się tak i powstał notes śmietkowy... zielony... ale ja nie o nim... chociaż może trochę...



no zdjęcie słabe... komórką robione... ale już widać o co chodzi - prawda?

Notes ten dostała moja koleżanka, jak mnie w ubiegłym roku przy comberku odwiedziła... i teraz nieśmiało pytała, czy mogłabym jej zrobić drugi taki... tylko nieco większy (ten był A6) taki A5 byłby super - no mogłam i zrobiłam - teraz czeka do comberka, aż jego nowa właścicielka przyjedzie i go sobie zabierze :) no bo w sumie czemu pocztą miałby być wysłany....

i bez dalszych wstępów, oto nowy notes śmietkowy:





I, żeby było jasne: na okładce są użyte WYŁĄCZNIE śmietki... a bywają w najróżniejszych kształtach... tu trafiły się 3 o kształcie ptaków...

oczywiście najpierw naklejałam "gołe" śmietki - to trochę trwa... no bo trzeba dopasować ułożenie, upchnięcie itede-itepe... jak już wszystkie nakleiłam, to przyszedł czas na barwienie i szkliwienie... zaczęłam oczywiście od ptaków - bo miały być niebieskie... więc najpierw one dostały promarkerami niebieściutkimi i od razu zostały poszkliwione celem zabezpieczenia... potem przyszedł czas na kolorowanie reszty śmietków w tęczę... dabberami utuszowanymi disstressami i innymi tuszami wodnymi... potem znów szkliwienie... trochę tego było... jak wszystko wyschło, to dokleiłam ptakom rozgwieżdżone oczęta i gotowe!
Notes całkiem grubiutki, bo 200 kartek w nim jest... bindowany był przed naklejeniem śmietków... po naklejeniu by mi już okładki w otwór bindownicy nie wlazły do dziurkowania...

piątek, 12 lutego 2016

przygoda z henną...

Dawno, dawno temu odwiedziłam Indie... gdzie jakaś hinduska za 100rupii namalowała mi na ręce henną przecudne wzory... od tego czasu tak sobie myślałam, że może kiedyś mi się znów uda takie wzory złapać... i tak jakoś się zdarzyło, że znajoma przywiozła z Indii tubki z henną... odkupiłam od niej trochę...

nie wszystko... zostało jej drugie tyle... :)
i teraz to ich na pewno nikomu nie odsprzeda... bo wygadałam się, że zasadniczo to umiem to robić... może nie takie wzory, jak w Indiach, ale zawsze jakiś ciekawy wymyślę....
no i stało się!


w efekcie takie dwa wzory powstały :) 
modelki zadowolone... juz zapowiadają, że do mnie wrócą...

a ja planuję na COMBERKU w Katowicach pohennować... ktoś chętny? - jedna z osób komentujących ten post (musi: być obserwatorem mojego bloga, oraz  się zgłosić na comberku - szukać osoby w sari) na kilka dni przed comberkiem podam kto to będzie - będzie miała okazję dać pohennować obie swoje dłonie w pełny wzór ślubny...
(może nie tradycyjny... ale pełny i ślubny - czyli wierzch dłoni i wnętrze też)

pamiętajcie, że takie tatuaż zrobiony henną utrzymuje się na skórze od 1 do 4 tygodni...
jego wybarwienie z grubsza będzie brązowe - u jednych ciemniejsze u innych jaśniejsze...

na powyższych zdjęciach widać ciemny wzór - bo to pasta jest.... jak pasta wyschnie i się skruszy ze skóry, zostaje sam wzór... 

to co - kto chętny?