Czasami testuję swoją strefę komfortu ;) tym razem padło na LO… no po prostu zaczarowały mnie te tekturki-sikorki, no i znalazłam cały słoiczek milimetrowych kryształków… Potem bawiąc się, kryształek po kryształku nakleiłam je na skrzydła… LO formowałam tak, aby przypominał drzewo… używając skrawków papieru, gałązek, a nawet koronki... dodając tuszowanie, stemple i chlapidła...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusze. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 listopada 2017
Ulotne chwile
Etykiety:
inspiracja,
koronki,
kryształki,
LO,
media,
mediowanie,
scrap,
scrapowanie,
skrzydła,
stempel,
tricksart,
tusze
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Dnio-matkowe pojemniki na ciasteczka...
Jak to zwykle bywa, na Dzień Matki należy obdarować nie tylko swoją mamę, ale również mamę współmałżonka... dlatego zwykle powstają dwie prace - zasadniczo niemal identyczne... tym razem padło na przerabianie puszek po herbatkach rozpuszczalnych... z użyciem papierów z Altaira, girlandy zielonej, ręcznie robionych kwiatów, ramek z masy MS, kryształków, brokatu i motyli... dodatkowo w użyciu był stempelek primowy w kształcie bilecika z napisem Love.wyszły słodko...
Etykiety:
altair-art,
kwiaty,
motyl,
ramka,
ręcznie robione kwiaty,
scrap,
scrapowanie,
stempel,
tusze
czwartek, 18 sierpnia 2016
Muzyczny notes ...
Sama baza notesu, to pozostałość po warsztatach mediowych... miał być oklejony pracami wykonanmi na warsztatach z Aidą... ale ostatecznie został ubrany w prześliczne papiery :) jedyną ozdobą jest umieszczona na geometrycznym, potuszowanym tle ramka z zatopionymi w żywicy brokacie drobnym i grubym oraz mikrokulkami... a także kilka złotych pręcików całości dopełnia wiązanie z nutowym nadrukiem.
środa, 10 sierpnia 2016
malowniczy notesik z motylkiem...
Niedawno dotarł do mnie wykrojnik z NiNi's things... prześliczna rameczka owalna... i tak mnie wzięło, że po prostu musiałam zrobić notesik... taki słodki dziewczęcy... z Altairowym motylkiem, oraz całą bandą perełek... kiedyś, ktoś go dostanie..., czyli skończy jak większość moich prac :) i dobrze. dla mnie to niesamowicie uspokajające hobby, które często sprawia, że ludzie się uśmiechają... i tak właśnie ma być !
Etykiety:
altair-art,
craftowo,
motyl,
notes,
perełki,
ramka,
scrap,
scrapowanie,
tusze
piątek, 4 marca 2016
śmietki - ach te śmietki....
Dla jednych to śmieci są... dla innych skarb najprawdziwszy - o czym mowa? ano o tak zwanych odpadach po laserowym wycinaniu tekturek... niekiedy nie są one wcale ciekawe... ale czasem....
śmietki pierwsze dostałam wprost ze śmietnika w pracowni Marty... i zasadniczo, to miałam ich użyć zupełnie inaczej... mianowicie, jako dystanserów do prac nieco-bardziej przestrzennych... no taniej niż piankowe c'nie?
cóż... nie stało się tak i powstał notes śmietkowy... zielony... ale ja nie o nim... chociaż może trochę...
no zdjęcie słabe... komórką robione... ale już widać o co chodzi - prawda?
Notes ten dostała moja koleżanka, jak mnie w ubiegłym roku przy comberku odwiedziła... i teraz nieśmiało pytała, czy mogłabym jej zrobić drugi taki... tylko nieco większy (ten był A6) taki A5 byłby super - no mogłam i zrobiłam - teraz czeka do comberka, aż jego nowa właścicielka przyjedzie i go sobie zabierze :) no bo w sumie czemu pocztą miałby być wysłany....
i bez dalszych wstępów, oto nowy notes śmietkowy:
I, żeby było jasne: na okładce są użyte WYŁĄCZNIE śmietki... a bywają w najróżniejszych kształtach... tu trafiły się 3 o kształcie ptaków...
oczywiście najpierw naklejałam "gołe" śmietki - to trochę trwa... no bo trzeba dopasować ułożenie, upchnięcie itede-itepe... jak już wszystkie nakleiłam, to przyszedł czas na barwienie i szkliwienie... zaczęłam oczywiście od ptaków - bo miały być niebieskie... więc najpierw one dostały promarkerami niebieściutkimi i od razu zostały poszkliwione celem zabezpieczenia... potem przyszedł czas na kolorowanie reszty śmietków w tęczę... dabberami utuszowanymi disstressami i innymi tuszami wodnymi... potem znów szkliwienie... trochę tego było... jak wszystko wyschło, to dokleiłam ptakom rozgwieżdżone oczęta i gotowe!
Notes całkiem grubiutki, bo 200 kartek w nim jest... bindowany był przed naklejeniem śmietków... po naklejeniu by mi już okładki w otwór bindownicy nie wlazły do dziurkowania...
śmietki pierwsze dostałam wprost ze śmietnika w pracowni Marty... i zasadniczo, to miałam ich użyć zupełnie inaczej... mianowicie, jako dystanserów do prac nieco-bardziej przestrzennych... no taniej niż piankowe c'nie?
cóż... nie stało się tak i powstał notes śmietkowy... zielony... ale ja nie o nim... chociaż może trochę...
no zdjęcie słabe... komórką robione... ale już widać o co chodzi - prawda?
Notes ten dostała moja koleżanka, jak mnie w ubiegłym roku przy comberku odwiedziła... i teraz nieśmiało pytała, czy mogłabym jej zrobić drugi taki... tylko nieco większy (ten był A6) taki A5 byłby super - no mogłam i zrobiłam - teraz czeka do comberka, aż jego nowa właścicielka przyjedzie i go sobie zabierze :) no bo w sumie czemu pocztą miałby być wysłany....
i bez dalszych wstępów, oto nowy notes śmietkowy:
oczywiście najpierw naklejałam "gołe" śmietki - to trochę trwa... no bo trzeba dopasować ułożenie, upchnięcie itede-itepe... jak już wszystkie nakleiłam, to przyszedł czas na barwienie i szkliwienie... zaczęłam oczywiście od ptaków - bo miały być niebieskie... więc najpierw one dostały promarkerami niebieściutkimi i od razu zostały poszkliwione celem zabezpieczenia... potem przyszedł czas na kolorowanie reszty śmietków w tęczę... dabberami utuszowanymi disstressami i innymi tuszami wodnymi... potem znów szkliwienie... trochę tego było... jak wszystko wyschło, to dokleiłam ptakom rozgwieżdżone oczęta i gotowe!
Notes całkiem grubiutki, bo 200 kartek w nim jest... bindowany był przed naklejeniem śmietków... po naklejeniu by mi już okładki w otwór bindownicy nie wlazły do dziurkowania...
Etykiety:
craftowo,
kryształki,
mediowanie,
notes,
papiorzany comber,
scrap,
scrapowanie,
śmietki,
tekturka,
tusze
sobota, 30 stycznia 2016
mediowa skrzyneczka...
Tak to właśnie jest, jak się do łapek dostaje tekturową skrzyneczkę rodem ze znanej sieci sklepów z owadem... taka sobie prosta skrzyneczka z półokrągłym wieczkiem... a zasadniczo dwie skrzyneczki - jedna większa, druga mniejsza - taki komplet niedawno można było zakupić... (było wiele różnych wersji... półokrągłe, część zwyczajna, inne, jak szkatułki na biżuterię z wkładką i lusterkiem... różniste). W każdym razie w moje łapki wpadły te pierwsze... na pierwszy ogień poszła mniejsza... pokryta gessem, z nałożonymi kwiatami (zagessowanymi) różnej maści, z nałożonym wzorem ze sznurka... tak, zagessowanym.... potem - jak już gesso zastygło... w ruch poszły mgiełki i tusze... a na koniec dokleiłam trochę akrylowych kryształków...
w efekcie powstała taka właśnie niebiesko-różowa skrzyneczka, która na pewno komuś się przyda.
w efekcie powstała taka właśnie niebiesko-różowa skrzyneczka, która na pewno komuś się przyda.
Etykiety:
kryształki,
kwiaty,
malowanie,
mediowanie,
mgiełki,
scrap,
scrapowanie,
skrzyneczka,
sznurek,
tusze
sobota, 16 stycznia 2016
niebieski kalendarz - ostatni na ten rok
No bo przecież nie można w nieskończoność robić kalendarzy na obecny rok... ten niedługo trafi do nowej właścicielki - jeszcze nie wiem do kogo :)
ale dlaczego kalendarz? no jak się dostaje w łapki bazę... kalendarza na obecny rok... w styczniu... to aż się prosi, żeby przerobić szybciutko i komuś dać - c'nie?
i tak właśnie się stało .
jeden z moich długo ukrywanych papierów Scrapberry's Vanila Recipes z Afternoon Tea.
do kompletu poleciał Tuquoise oraz tekturki "Once upon a time" z TA.
zresztą sami oceńcie, czy udane opracowanie...
ale dlaczego kalendarz? no jak się dostaje w łapki bazę... kalendarza na obecny rok... w styczniu... to aż się prosi, żeby przerobić szybciutko i komuś dać - c'nie?
i tak właśnie się stało .
jeden z moich długo ukrywanych papierów Scrapberry's Vanila Recipes z Afternoon Tea.
do kompletu poleciał Tuquoise oraz tekturki "Once upon a time" z TA.
zresztą sami oceńcie, czy udane opracowanie...
Etykiety:
kalendarz,
magnesy,
perełki,
promarkery,
scrap,
scrapowanie,
tusze
środa, 6 stycznia 2016
Spełnienia marzeń!
Jako, że ten rok 2016 się zaczął już na dobre... i nic nie wskazuje na to, że będzie koniec świata ;) no w każdym razie nie teraz... Więc życzę Wam i sobie też spełnieni marzeń... jak się spełnią już te co je mamy, to ogromu nowych życzę!
małe karteluszki, z doklejonymi "stójkami" z tyłu... użyte 5 wykrojników... 4 papiery... balsa 0,6mm, cyrkonie akrylowe... tusze.... promarkery... i jak zwykle tona magica ;) wyszły słodziutko!
małe karteluszki, z doklejonymi "stójkami" z tyłu... użyte 5 wykrojników... 4 papiery... balsa 0,6mm, cyrkonie akrylowe... tusze.... promarkery... i jak zwykle tona magica ;) wyszły słodziutko!
Etykiety:
craftowo,
drewno,
promarkery,
scrap,
scrapowanie,
tusze
czwartek, 24 grudnia 2015
tajemnic ciąg dalszy...
Kochani Moi - chciałam Wam życzyć Wesołych Świąt!
i zdradzić tajemnicę...choinki już widzieliście... teraz czas na świąteczne przywieszki do prezentów, które można postawić na półce...
zrobiłam dwie serie... pierwsza - tę rozdałam w pracy...
Jedna nawet pojechała do Londynu :)
druga seria nieco bardziej tajna... za kilka godzin zostanie rozdana razem z prezentami podczas rodzinnej wigilii...
i zdradzić tajemnicę...choinki już widzieliście... teraz czas na świąteczne przywieszki do prezentów, które można postawić na półce...
zrobiłam dwie serie... pierwsza - tę rozdałam w pracy...
druga seria nieco bardziej tajna... za kilka godzin zostanie rozdana razem z prezentami podczas rodzinnej wigilii...
Etykiety:
kartka,
kartki świąteczne,
kwiaty,
malowanie,
mgiełki,
ręcznie robione kwiaty,
scrap,
scrapowanie,
święta,
tusze,
zdjęcia
poniedziałek, 19 października 2015
Wsiąkam w robienie kwiatów...
No bo komu potrzebne kupne kwiaty... jeśli umie zrobić swoje własne...
oczywiście, najpierw trzeba się naumieć... to zapewniły mi warsztaty z niezastąpioną Ewą... warsztaty zorganizowane przez Scrapek.pl oraz spółdzielnię Dekato... (zdjęcia zapożyczone z bloga scrapka)
oczywiście, najpierw trzeba się naumieć... to zapewniły mi warsztaty z niezastąpioną Ewą... warsztaty zorganizowane przez Scrapek.pl oraz spółdzielnię Dekato... (zdjęcia zapożyczone z bloga scrapka)
wraz z resztą kursantek dzielnie starałyśmy się nadążyć za bardzo szczegółowymi wskazówkami Ewy...
w efekcie powstały takie kwiatuchy:
całkiem nieźle - moim nieskromnym zdaniem mi poszło...
tak nieźle, że tydzień, czy dwa później powtórzyłyśmy sobie z koleżanką Paulaną warsztaty - tym razem we dwie tylko... i powstały takie kwiatki:
już nie tak dobrze... bo i materiały nie te same... i niektórych wykrojników nie miałyśmy... ale ogólnie super wyszło :)
to wszystko prowadzi do dzisiejszego mojego kwiatkowania... jak już doatrły moje tusze...
i miałam te przygotowane pręciki - wkłady (to też trochę trwa... i kleiłam je kilka dni... ale traz mam ułatwione zadanie)
i tak powstała cała masa gardenii...
w sumie 4 rozmiary w najróżniejszych konfiguracjach kolorystycznych...
Etykiety:
gardenie,
mgiełki,
papier czerpany,
pręciki,
ręcznie robione kwiaty,
tusze
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































