poniedziałek, 30 listopada 2015

karteczka na 70...

Jakiś czas temu ktoś mnie poprosił, żeby mu zrobić karteczkę na 70 urodziny kogoś-tam...
no zrobiłam i dwa miechy się zastanawiam komu ja to robiłam... w sensie komu zawieźć... heh... skleroza nie boli... ale się wyjaśniło... ciotka moja własna prosiła... i tak kartka (zupełnie właściwie na czas - bo 13 grudnia potrzebna) trafi tam gdzie trzeba... a było blisko... oj było...


Użyłam w niej dwóch papierów: white walts - bisquits oraz karteczkę z bloczka Usłane Różami... kilka kryształków Primy, półperełki zielone, fragment większego kwiatu metalowego, oraz kilka wyprodukowanych własnoręcznie kwiatów w magicznych kolorach niebiesko/granatowo/limonkowych...




środa, 18 listopada 2015

mini notesik z Matrioszkami

Niedawno weszłam w posiadanie przesympatycznych papierów folkowych (znaczy dla mnie takie są...)
a, że akurat miałam potrzebę wewnętrzną zrobić notesik... to właśnie to zrobiłam...

nawet się jakoś specjalnie nie zastanawiałam który papier i co właściwie chcę zrobić... projekt jakby sam mnie prowadził... najpierw wycięcie ramki, potem wycięcie Matrioszek w kilku rozmiarach z paska... przygotowanie okładek, zawiązanie kokardy, posklejanie dekoru w całość i gotowe...
ja wiem... scraperki mnie rozumieją - to czasem tak idzie... rach-ciach i gotowe... dla niewtajemniczonych... cóż może być uznane za magię... no ale "sztuka" tym właśnie jest - MAGIĄ...




nie mogłam sobie oczywiście podarować użycia promarkera... hihihi zaczynam się do nich przekonywać... tu widać tego efekty na napisie Notes.

wtorek, 17 listopada 2015

świątecznych kartek początek...

Znaczy prace są całkiem zaawansowane... dziś pokażę karki z papierów bee scrap... zauroczył mnie i natchnęły... a, że w tym roku postawiłam na prostotę... zresztą sami oceńcie jak mi poszło...
powyżej seria pionowa... drobniuteńkie gwiazdki są pokryte cosmic shimmer...

jeden z papierów jest w takie właśnie "sznurki " z banerkami... tak nie to zainspirowało, że musiałam to wykorzystać...

bardzo prosta kartka... ale po dodaniu brokatu na śnieżynki z papieru tła... zyskuje sympatyczny błysk...



no i na koniec mini seria z białym ostrokrzewem wykończonym szklanymi kaboszonkami... 

a to tylko kilka z kartek, które "wyprodukowałam"... 
a tak swoją drogą... czy to tło nadaje się w ogóle do czegokolwiek? bo w czasie remontu jakoś nie mam zbyt wiele możliwości w tym zakresie...

poniedziałek, 19 października 2015

Wsiąkam w robienie kwiatów...

No bo komu potrzebne kupne kwiaty... jeśli umie zrobić swoje własne...
oczywiście, najpierw trzeba się naumieć... to zapewniły mi warsztaty z niezastąpioną Ewą... warsztaty zorganizowane przez Scrapek.pl oraz spółdzielnię Dekato... (zdjęcia zapożyczone z bloga scrapka)

  


wraz z resztą kursantek dzielnie starałyśmy się nadążyć za bardzo szczegółowymi wskazówkami Ewy...

 



w efekcie powstały takie kwiatuchy:



 


całkiem nieźle - moim nieskromnym zdaniem mi poszło...
tak nieźle, że tydzień, czy dwa później powtórzyłyśmy sobie z koleżanką Paulaną warsztaty - tym razem we dwie tylko... i powstały takie kwiatki:




już nie tak dobrze... bo i materiały nie te same... i niektórych wykrojników nie miałyśmy... ale ogólnie super wyszło :)
to wszystko prowadzi do dzisiejszego mojego kwiatkowania... jak już doatrły moje tusze...
i miałam te przygotowane pręciki - wkłady (to też trochę trwa... i kleiłam je kilka dni... ale traz mam ułatwione zadanie)

i tak powstała cała masa gardenii...






w sumie 4 rozmiary w najróżniejszych konfiguracjach kolorystycznych...

niedziela, 18 października 2015

candyzowana ;) czyli znów szczęściu dopomagam :)

Moi drodzy, bo jak tu nie pomagać, gdy takie śliczności się pojawiają...

Tricksart wprowadził wykrojniki!



Jak klikniecie w obrazek powyżej, to sami doczytacie, jakie śliczności - cudności mają :)

scrapowe wspomnienia :)

Jakiś czas temu mięliśmy z Mężęm rocznicę ślubu... takie oto zaproszenia dla najbliższych na obchody zrobiłam ... :)




wtorek, 13 października 2015

Twórczy recykling...

Każda scraperka kiedyś podchodzi do tematu twórczego recyklingu... uzywając czegoś - jakiejś resztki po czymś tworzy coś nowego :)

mnie to też nie ominęło...

zaczęło się od malowania... i taśmy maskującej...
nie do końca takiej jak na zdjęciu, ale coś koło... po zużyciu całej rolki zostaje ten tekturowy środek... zwykły człowiek go wyrzuci... zwykły....
ale ja zwykła nie jestem... a pamiętając jakąś inspirację koleżanki Haremowej ;) (członkinie zrozumieją ;) ) uznałam, że należy się tejże właśnie pozostałości drugie życie...
Tak więc biorąc w rękę beermatę, docięłam denko - aktualnie robi za dno, oraz drugie (obecnie będące częścią pokrywki) a także dwa mniejsze, które utrzymują pokrywkę na miejscu, jak pudełko jest zamknięte :) trochę trwało wybieranie papierów... ostatecznie zdecydowałam się na papiery Magdy Derbeny-Mudre (cozy evening/letter) z serii tuquoise... do tego użyłam maski z tej serii... tuszy distress (cyjan, żółty, czarny) ćwieków przeźroczystych benzynowych, naklejek-kropek kolorowych metalicznych, koronki, oraz kwiatów własnej produkcji... nie powinnam tu pominąć również glossy accents oraz cracle accents, których użyłam na ramce wyciętej bigz'em z beermaty po jej pokolorowaniu...
w dużym skrócie: papiery docięłam i wycięłam, obtuszowałam co trzeba przez maskę i bez niej, posklejałam w diabły wszystkie elementy wieńcząc dzieło frywolitkową mikro-serwetunią w mocno-morskim-zielonym :)
a efekt końcowy - oceńcie sami...