piątek, 22 grudnia 2017

Album dla Wikrotii

Tak jakoś mnie wzięło, żeby zrobić album od zera... nie wiem, czy to był najmądrzejszy pomysł... kiedy można zakupić bazyla ;), ale stało się i zrobiłam... zamykany na magnesy album. Mnóstwo w nim zakamarków i odchylanych klapek... wewnętrznych mini-albumików zamykanych na kolejne magnesiki....
Nie była to praca szybka... zrobienie go zajęło mi kilka miesięcy ;)  cóż... mam nadzieję, że właścicielce się podoba :)










czwartek, 21 grudnia 2017

góra kartek świątecznych

Przecież nie mogłam zrobić tylko jednej kartki świątecznej - prawda? oczywiście, że powstało wiele... dziś pokaże Wam tylko kilka...  hihihi






wtorek, 19 grudnia 2017

Siekiera i słońce / An axe and the Sun

Że nietypowy tytuł? No nie dziwota…
Jakoś tak mam, że czasem zabieram moją „motykę” twórczą i rzucam się z okrzykiem Hurrrra na słońce…. Innymi słowy kombinuję, bo mnie jakiś pomysł napadł…
Tak właśnie było tym razem… chodziła za mną taka kartka, składana… parawanikowa… no i zaczęłam kombinować… w efekcie powstały dwie kartki… jedna bardziej druga mniej… różowa… hihihi



Jedna dla jakiejś kobiety stanie się być może ramką na zdjęcie kogoś bliskiego...
Druga idealnie nada się na urodziny najmłodszych jubilatów... 
What? The post title is somewhat strange? Nothing out of ordinary…
It  just the way it is with me, that sometimes I am taking my crafting “axe” and throw myself onto the sun screaming Hooooray… To put it in another words… I am twisting some idea this and that way, to see what I can get out of it…
This was the case also this time… there was this idea of the foldable card… like a folding-screen…
After several attempts I managet to make two cards… one more and the other less… pink… hihihi
The first one can become picture frame of somebody cherished for some lady...
The other one will be perfect for the youngest of the birthday boy or girl...


poniedziałek, 18 grudnia 2017

Biedroneczko leć do nieba.../Ladybug fly up to the sky...

Biedroneczko leć do nieba… przynieś nam kawałek chleba…
Niemal każdy to zna, niemal każdy, jak „złapał” biedronkę to tak robił puszczając ją wolno… to właśnie mi się przypomniało, jak wzięłam do ręki te urocze BIEDRONECZKI… trochę kolorowania i klejenia i miałam je gotowe… (na tym etapie jakoś nie byłam pewna co zrobię… ) jednak przypomniałam sobie te fantastyczne PAPIERY… takie proste-geometryczne… idealnie „zakliknęło” z biedroneczkami i tą bazą kalendarza, którą niedawno zakupiłam w jednym z marketów…
W efekcie powstał taki oto kalendarz, który z pewnością posłuży mi cały rok J

Ladybug fly up to the sky… bring us back a piece of pie…
Nearly everybody knows that, nearly everybody , when Ladybug was “captured” did that when the bug was released… That was what I recalled, when I got those lovely LADYBUGS in my hands… just a bit of coloring and gluing… (at this stage I wasn’t even sure what I am going to finish up with…) however I recalled those beautiful PAPERS… so simple-geometric… just perfectly “clicked” with the ladybugs and the calendar base I bought some time ago in one of the malls…
As a result I do landed up with this calendar, that for-sure will keep me company for the whole next year J


 

niedziela, 17 grudnia 2017

blejtram zimowy / winter canvas

Czasem tak już jest, że nie można się powstrzymać… i jakoś tak wychodzi praca zimowa, acz kwiatowa… takie przeciwieństwo, czy też dwa w jednym… taki idealny blejtram motywacyjny…
Na którym jest miejsce na dopięcie dwóch zdjęć, czy cytatów… tak, by sobie urozmaicić od czasu do czasu…

Do tego mocowania użyłam dwóch spinaczy kolorowych w niecodziennych kształtach.
A w pracy wykorzystałam papier  SOPHIEDEKOR KROPECZKI, napis Hold on Time z TEGO zestawu, odrobinę białego Chrobotka reniferowego, białe korzonki, ręcznie robione kwiaty, kształty z masy, tusze, brokaty, medium szklące, oraz akrylowe śnieżynki.
Sometimes it is just like that, that one cannot hold herself… and the works is just doing the trick… so the wintery, but flowery thing emerges, kind of two in one… some ideal motivating canvas…
With the option to add some small pictures or cites… so it will not get boring after a time…


To get those fixings, I used the unordinary color paper clips. An in the whole work I used paper SOPHIEDECOR DOTS, Hold on time sentence of this SET, just a bit of white moss, white roots, hand made flowers, 3-d shapes, borocades, glossy medium and acrylic snow-flakes.




poniedziałek, 6 listopada 2017

Ulotne chwile

Czasami testuję swoją strefę komfortu ;) tym razem padło na LO… no po prostu zaczarowały mnie te tekturki-sikorki, no i znalazłam cały słoiczek milimetrowych kryształków…  Potem bawiąc się, kryształek po kryształku nakleiłam je na skrzydła… LO formowałam tak, aby przypominał drzewo… używając skrawków papieru, gałązek, a nawet koronki... dodając tuszowanie, stemple i chlapidła...
W efekcie powstało takie właśnie – według mnie jesienne - LO



Taka właśnie praca powstała na inspirację w Tricksart.

czwartek, 12 października 2017

niebiesko mi...

Kochani całkiem niedawno miałam taką potrzebę, by zrobić album… w prezencie dla fantastycznej osoby…  i jak zwykle bywa sięgnęłam po papier… tak właśnie powstał magnetyczny album na zdjęcia i kartka do kompletu.
Not that long ago I had a real need of making an album… as a gift for one fantastic person… and as it usually is I turned to paper… and that’s how this magnetic photo album was made… with side greeting card.



                 


Taki komplecik zrobiłam tytułem inspiracji dla Tricksart :) 



wtorek, 10 października 2017

pokłosie :) ale takie pozytywne...

Dobrze wiecie - bo oczywiście chwaliłam się tutaj... wygrałam wyzwanie w sklepiku Gosi na kartkę w nietypowym kształcie... Jednym z elementów nagrody było gościnne inspirowanie.
Przeprowadzono ze mną wywiad ;) hihihi
no całego posta z inspiracją możecie zobaczyć TU

Specjalnie dla nich wykonałam kartkę  świąteczną... z jednej strony bardzo bogatą... a z drugiej bardzo prostą.
No bo w sumie dużo elementów ma... gałązki, bombki, poinsecje... tag, napis... gałązki...
a z drugiej strony, to raptem 4 czy 6 papierów gładkich i kawałek uhk'a :)
hihihi no tak jakoś...
Ja uwielbiam takie kartki - takie tradycyjne... nie religijne...


Jeszcze raz dziękuję serdecznie - za docenienie mojej pracy, oraz za możliwość inspirowania :)

sobota, 23 września 2017

Dziś miodowo...

Wiecie? Czy nie wiecie?

Jak wiecie, to kolejne kilka słów omińcie, jak nie wiecie, to czytajcie wszystko... na blogu TRICKSART ruszyło wyzwanie MONOCHROMATYCZNE...  zgłaszajcie się, bo to fajne wyzwanie!
Poniżej prezentuję pracę, którą, jako inspirację do tego wyzwania zrobiłam...

Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że zbieram resztki z tekturek... i tak właśnie tu jest - trochę w każdym razie... znacie zapewne tekturkę DEKOR-Plaster Miodu no więc to czego w niej nie ma (czyli dziury) grają na mojej pracy główną rolę... tworząc trójwymiarowy plaster miodu, ciągnący się przez trzy tablice malarskie... Tablice, które połączone razem tworzą nietypowy kształt...
 Oczywiście zaczęłam od sklejenia tablic... ich zagessowania.... potem nakleiłam "plaster miodu" a następnie malowałam na żółto... potem posypałam rainbow colors duo... tym Amber... potem przyszło stęplowanie primowymi kółkami i napisami... potem złoty glitter... i żel medium.... no jakoś ten wypływający miód z plastra musiałam zrobić... gdzieś po drodze wpadłam na to, żeby dopasować Aidowe napisy do konwencji i z BE HEPPY, BE BRIGHT, BE YOU... zrobiłam (wycinając z kolejnego takiego naklejko literki B)... BEE HAPPY, BEE BRIGHT, BEE YOU :)
potem kolejna porcja "wypływania miodu" i pokrycie całości kolejną warstwą gel-medium... całości dopełniają szklane kaboszony, oraz słoneczniki... gdzieś po drodze przypałętała się również metaliczna farbka żółta i brązowa Aidy...

i jak? chcecie zobaczyć?
no ok:

 


czwartek, 14 września 2017

Karuzela

Tym razem pokażę Wam box… Box z karuzelą… bo kto nie lubi karuzeli? Ja pamiętam dobrze kilka karuzel z całego świata… tą pod wzgórzem Sacré-Cœur… tą w House on The Rock… tą, która co roku rozkładała się na pobliskiej łące, gdy byłam mała… wszystkie cudne, wszystkie na swój sposób urocze…
Mając to wszystko w pamięci dobrałam się do karuzeli… poskładana i pomalowana stała się centralną ozdobą wnętrza boxa. Na pokrywce zaś przysiadło stadko łososiowych kwiatów w towarzystwie tekturek i koronek.
W sam raz na urodziny karuzelo-lubnego berbecia J