znaczy odliczanie trwa...
a teraz pokażę moją ostatnią produkcję, która poleciała aż do Holandii ...
to jedna z moich form klasycznych - taki prawie latawiec... tym razem w odsłonie z granatami, oksydowany i polerowany komplet. Poza kamieniami, jedyną gotową rzeczą w tym komplecie jest krawatka wisiora... Mam nadzieję, że nowej właścicielce będą dobrze służyć :) szczególnie, że ja zostałam przez nią obdarowana siedmioma ślicznymi choineczkami z wikliny papierowej.
Tu muszę wyjaśnić - choineczki przyjechały do mnie zielone i bez ozdób (bo tak się umówiłyśmy :) ) potem je domalowałam złotym sprayem ("od dołu"), a na koniec udekorowałam - serduszka widoczne na nich były w paczuszce, sznury koralikowe zakupiłam byłam we własnym zakresie :) montowanie tego wszystkiego sprawiło mi wiele radości :) teraz czekają na użycie... część z nich idzie na prezenty, a część zostanie ze mną... śliczne są i na razie ja się nimi cieszę :)
widok z "dołu" na zdjęciu wszystkie 7 choineczek
widok z "góry" również wszystkie na zdjęciu
teraz widać, że są zielono-złote :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz